króL bUL

Król Bul

 

                                                              SCENA I

 

Stańczyk: (piosenka)

 

Bo kiedy króla boli ząb,

To nic go już nie cieszy.

Poddanych wyśle dziś pod sąd

I błazen go nie śmieszy.

 

Bo kiedy króla boli ząb

Ze strachu wszyscy bledną.

Na palcach chodzi cały dwór

I króla kot z królewną.

 

Dama 3: Psyt..., psyt! Król jest zły, bo go strasznie boli ząb.

            

Dama 1: Król jest zły!

 

Dama 2:Król jest zły!

 

Dama 4:Król jest dzisiaj strasznie zły!

 

Król: (piosenka)

 

Zwariuję i stanę na głowie,

Zjem berło i zacznę kicać

Jak biały króliczek na łące

Jedzony przez trawę

Będę umykać.

 

Zwariuję i zwolnię ministrów

Na drzewie zawisnę jak małpa 

Jak ryknę „Wrrr” do swojej królowej

A potem zatańczę z nią walca.

 

 

Król (jęczy): Oooo, jej... jej... jej...

                      Hy, hy, hy (płacze)

                      Chce mi się pić!

                      NIE! Chce mi się jeeeeść! Hy, hy, hy!

                      Nie chce mi się jeść....

                      Albo nie, chcę. To niech będzie, że jeść. Hy, hy, hy.

                      Tak mi się chce jeeeeść! Hy, hy, hy.

 

 

 

 

(Pukanie zapowiadające wejście kucharza)

 

Kucharz: Śniadanie Wasza Bolesność!

                 Jajeczko średnio miękko półtwarde, rybki i grzybki i frytki i groszek proszę.

                 A tu bułeczki, dwie łyżeczki i nóż i wszystko już.

 

Król: Nie! Nie będę jadł!

 

Kucharz: Królu Bulu, za co mnie to spotyka? Mnie, twojego kucharza...

                Zabiję się! Takie rybki, takie grzybki...

 

Damy: Takie frytki...

 

Kucharz (zawodzi): O ja nieszczęśliwy, o ja biedny...

 

Dama 1: On jest nieszczęśliwy, on jest biedny...

 

Damy: On jest biedny...

 

Kucharz (żali się): A tak się starałem, w kolejce do sklepu stałem, potem gotowałem,

                               szykowałem, przyrządzałem na królewskie śniadanie, a ty nie                                
                               chcesz jeść najjaśniejszy panie?!

 

Król: Otóż NIE! Hy, hy, hy....

 

Piosenka Kucharza

 

Co słyszę mój królu, co widzę mój Bulu

Ach nie ma, ach nie ma sprawiedliwości.

Jak można kucharza swojego obrażać

Za tyle staranie, za tyle dbałości?

Jak można, jak można najjaśniejszy panie?

 

Kucharz: Jeśli tak, znajdę sobie króla innego, mniej wybrednego.

 

Król: Nie, nie, nie chcę! Nie będę jadł i już! Rozkazuje zabrać to wszystko!

          Nie będę jadł, bo mnie ząb boli. Nic nie będę robił, ani jadł, ani spał!

          W ogóle! Nic! Na złość! Na złość! Na złość!

          

          Ooo jej... He, he, o jej... co ja mam robić?

          Taki biedny, taki biedniuteńki króliczek no...

           Zawołajcie ochmistrzynię, ona się na wszystkim zna.

 

 

Damy (nawołują): Ochmistrzyni, ochmistrzyni...

 

 

 

 

 

 

SCENA II

 

Piosenka Dam

 

Och! Mistrzyni ona się na wszystkim zna.

Och! Mistrzyni od wszystkiego klucze ma.

Och! Mistrzyni królowi radę da.

Och! Mistrzyni...

Ochmistrzyni, to ja!

 

Och! Mistrzyni ona się na wszystkim zna.

Och! Mistrzyni od wszystkiego klucze ma.

Och! Mistrzyni królowi radę da.

Och! Mistrzyni...

Ochmistrzyni, to ja!

 

Król: No... Co słychać kochasiu?

 

Ochmistrzyni: Czego znowu? Kto bałagani, niech sprząta! Ja tam nie będę tylko
                        po wszystkich zamiatać.

 

Król: Ja wiem... tak...

 

Ochmistrzyni: Jestem taka słaba i schorowana, że nie będę tylko chodziła i zamiatała
                        po wszystkich.

 

Król: Może jesteś zmęczona kochasiu? Siądź sobie na tronie i odpocznij, o.

 

Ochmistrzyni: Pewnie, że jestem zmęczona.

 

Król: O! Bo widzisz kochasiu mnie troszkę boli, eeeee ten, eeee... (chrząknięcie)

 

Ochmistrzyni: No, już odpoczęłam...

 

Król: Acha...

 

Ochmistrzyni: Na dzisiaj koniec z robotą. Kto bałagani, niech sprząta. Ja już idę.

 

Król: Tak, tak kochasiu, kto bałagani, to niech sprząta, tylko widzisz mnie troszkę
           boli...

           Eeeee, hy, hy, hy...(szlocha)

 

Ochmistrzyni (oburzona): A co tu za bałagan?! Insygnia królewskie na podłodze?!

 

Król: Ja wiem... Tak, masz rację, tylko mnie ten..., ząb tego no...

 

Ochmistrzyni: No jeju, jak to wygląda? Koniec! Dość tego! Od dziś wszyscy będą
                        chodzić w kapciach.

 

Król: W kapciach, tak...

 

Ochmistrzyni: Zaraz zaraz... Acha, ja tu mam jakieś kapcie...
                        O! Te będą w sam raz dla króla (wkłada kapcie na nogi króla)

 

Król: Dla króla...

 

Ochmistrzyni: A te dla dworu.

 

Król (zrezygnowany): Tak...

 

Ochmistrzyni: Co? Może się komuś nie podoba?

 

Król: Podoba się.

 

Ochmistrzyni: Od dziś wszyscy będą chodzić w kapciach.

 

Dama 2: Jakie śliczne! Co za krój!

 

Król: No tak, oczywiście, tak...

 

Dama 4: Modne i tanie...

 

Król: Tak, tanie, oczywiście...

 

Dama 1: Śliczne i praktyczne!

 

Król: Bardzo praktyczne, tak... No...

          Słuchajcie, czy ona już sobie poszła?

          No to oczywiście, że nie będę nosił żadnych tam kapci, jak mnie ząb boli!

          Będę chodził w butach, na złość!

 

Dama 3: Oczywiście, że w butach! Precz z bamboszami!

 

Damy (razem): Niech żyją buty!

 

Król: Tak jest! Żadnych kapci! Żeby wiedziała, że berło będzie tu leżało,      
           na  podłodze!

          Zakurzę tron! Żebyś wiedziała ty... ty ochmistrzyni, że zakurzę!

 

Damy (razem): Precz z kapciami!

 

Król: No i po co tak wrzeszczycie? Przecież mnie tak strasznie ząb boli...
          Oj, o joj.. aj..

          Królowo! Żono moja, gdzie jesteś?

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                SCENA III

 

Piosenka Królowej  x2

 

Ile ja mam na głowie,

Ach ile ja mam spraw.

Sama nie wiem, co robię,

Bo tyle na głowie mam.

Czy mam założyć korale,

Czy te kolczyki mam zdjąć?

Czy nic nie wkładać wcale?

A jeszcze do tego,

Do tego wszystkiego,

Do tego wszystkiego

Króla boli ząb.

 

Królowa: Ach ile ja mam na głowie, ach ile ja mam spraw...

 

Król: Królowo, ale powiedz mi chociaż gdzie jest moja ukochana córeczka –
          królewna.

 

Królewna: Jestem! Jestem tutaj mój biedny tatusiu Królu Bulu.

 

Król: Tak, a te... damy... Gdzie są damy?

 

Damy: Jesteśmy, jesteśmy jaśnie panie!

 

Piosenka Dam

 

My jesteśmy cztery damy,

Zawsze pięknie wyglądamy.

Kiedy trzeba zrobić dyg

My zrobimy to jak nikt.

 

Na sukienkach żadnej plamy,

Naszej pani doradzamy.

Dama z dama ty i ja.

Dama dobrą radę da.

 

Oto damy jaśnie panie

Są na twoje zawołanie.

Dama piękna jest jak nikt,

Dama z wdziękiem robi dyg.

 

Król: Co to ja miałem... Acha! Nie bolą was te....yyyy zęby? Co?

 

Damy: Nie.

 

Król: A rycerzy?

 

Damy: Rycerzy też nie, ani troszeczkę.

 

Król: No a gdzie jest mój ten... kot?

 

Kot: Miauuu...

 

Piosenka Kota

 

Jestem królewskim kotem

I robię to, co chcę.

Ja nie narzekam,

Mam łatwa robotę.

Gdy mam ochotę

Piję mleko,

Gdy mam ochotę

To sobie śpię.   Rrrrrr.... mrrrrr....

 

Król: Ciebie oczywiście też nic nie boli?

 

Kot: Nic a nic mój drogi królu.

 

Król: Nic a nic, a widzisz... A mnie boli! Słyszysz? Słyszycie?

          Waszego drogiego króla boli ząb!

 

Damy: Boli ząb! Boli ząb!

 

Król: Taaak... Co to ja miałem dzisiaj zrobić? Wszystko mi się poplątało przez ten
           ząb.

          Acha, już wiem, tak... Po pierwsze zjeść śniadanie. Tak, no to już zjadłem.

          Ale co to było za śniadanie, nawet nie warto wspominać.

          Po drugie... Co to miało być to „po drugie”... A! Może zjeść drugie śniadanie.

          Nie, nie, nie! Na pewno nie... Acha! Już wiem, tak... Miałem dać medal 
          kucharzowi  za to... za to wspaniale śniadanie.

          Nie! Za te wspaniałe ciasteczka z orzeszkami, które mi wczoraj upiekł. Tak!

 

          Straże! Straaaaże! Tak! Przyprowadzić mi tu kucharza, tak, tak...

   

          Po drugie mam dać medal... Zaraz, zaraz... może mnie od tych ciasteczek ząb
          rozbolał?

 

          Acha! No jesteś kochasiu. Tak... co to ja miałem?

          Jak ty ładnie wyglądasz, tak zdrowo i ząb cię na pewno nie boli...

 

Kucharz: Nie.

 

Król: Nie? A mnie kochasiu boli. Wiesz od czego mnie boli?

 

Kucharz: No...

 

 

 

 

Król: Nie wiesz? No to ja ci powiem kochasiu. Od twoich, ty kochasiu, tych  
          ciasteczek z orzeszkami.

 

 Straaaaaaże! Zamknąć go w więzieeeeeniu!

 

Kucharz: Ooo jejejej... oj

 

Król: Och jak mnie boli ząb. Hy, hy, hy. Co tu robić? Oh je jej co tu rooobić?

 

                                                           SCENA IV

 

Piosenka (wszyscy)

 

Z drogi śledzie,

Bo król jedzie

Do drugiego króla.

Zięcia chce odwiedzić teść,

Na przyjęciu dobrze zjeść,

Na zabawie hulać.

Ha, ha, ha...

 

Z drogi ryby,

Bo król przybył

Do drugiego króla.

Zięcia chce przywitać teść,

Na przyjęciu dobrze zjeść,

Na zabawie hulać.

Uuuu, ha, ha....

 

Z drogi ości,

Bo król gości

U drugiego króla.

Zięcia chce uściskać teść,

Na przyjęciu dobrze zjeść,

Na zabawie hulać!

Ha, ha, ha....

 

Król Teść: Jak się masz mój zięciulku?

 

Król: Jeszcze mi tego brakowało... Witaj drogi teściulku!

 

Król Teść: Wiem, wiem, wszystko wiem...

 

Król: Tak, wszystko.

 

Król Teść: Kiedy do mojego kraju dotarła wieść, że jesteś cierpiący, natychmiast
                    postanowiłem ci pomóc i w tym właśnie celu przywiozłem ze sobą pana
                    dentystę.

 

 

 

Król: Co? Co?

 

Król Teść: No! Chyba się nie boisz?

 

Król: Ja? Hi, hi... Ja miałbym się bać? Nie, nie nie... Tylko że mnie już wcale nie jest
          potrzebny ten dentysta, prawda... Już mnie nie boli.

          O widzisz? Mogę śpieeeewać, he, he i taaaaańczyć i w ogóle bardzo dobrze się
          czuję, prawda, wprost wyśmienicie!

          Gdyby mnie jeszcze ten, ten ząb nie bolał...

 

Król Teść: Oooo! A widzisz, jednak cię boli. A pan dentysta zaplombuje ci ząbek
                  raz dwa i po wszystkim!

 

Król: Eeee tam...

 

Król Teść: A potem wydasz przyjęcie na moją cześć!

 

Król: Eeee tam...

 

Król Teść: I każesz twemu kucharzowi upiec te wspaniałe ciasteczka z orzeszkami.

 

Król: Yyyyy

 

Król Teść: No zięciulku, raz dwa!

 

Król: Kiedy widzisz teściulku kucharza to ja troszeczkę tego..., jego troszeczkę eee...
          zamknąłem w więzieniu.

 

Król Teść: A no to go troszeczkę wypuścisz, a potem wydasz przyjęcie.

 

Król: Ja jeszcze tego, teściulku, teraz nie mogę... no bo zapomniałem...

          Co to ja zapomniałem? Acha! Zapomniałem się poradzić mojego
          czarnoksiężnika, tak... A, a, a zawsze to robię w ważnych wypadkach.
          A poza tym to on chyba świetnie -ten czarnoksiężnik – leczy zęby.

          Tak... Nie masz pojęcia, jak on świetnie leczy zęby... No coś cudownego.

 

Król Teść: No, jak wolisz, ale ja na twoim miejscu, to bym wiesz...

 

Król: Nie wyobrażasz sobie jak on leczy zęby! Tak...
          No, to chodźmy zaraz do niego, prawda... On mieszka wprawdzie bardzo
          wysoko, widzisz tam, na, na, na tej wieży...

          A, a , a jak on leczy te no... te zęby! No chodź kochany, tak...

          Widzisz, jak wysoko?

          Nareszcie! To tutaj.

          Widzisz go? (szepcze) Oooo.... siedzi tam, ooo przy lunecie...

 

 

 

 

 

 

                                                               SCENA V

 

Król: Dzień dobry! Słuchaj kochasiu...

 

Czarnoksiężnik: Proszę mi nie przeszkadzać! Chyba widać, że czytam w gwiazdach.

 

Król: Tak... A, a co czytasz? Hm?

 

Czarnoksiężnik: Takie tam różne różności.

 

Król: Tak... Bo widzisz kochasiu, mnie troszeczkę boli ząb.

 

Czarnoksiężnik: Gdzie?

 

Król: No jak to gdzie? Aaaa, tutaj. Widzisz?

 

Czarnoksiężnik: Odwrócę tylko lunetę i obejrzę przez nią królewski ząb.

 

Król: Tak... Aaaaa...

 

Czarnoksiężnik: Szerzej...

 

Król: Aaaaa...

 

Czarnoksiężnik: Pięknie...

 

Król: Aaaa...

 

Czarnoksiężnik: Ślicznie, bardzo ładnie, proszę, proszę... Dziura!

 

Król (z otwartymi ustami): Dziura...

 

Czarnoksiężnik: Trzeba będzie coś zrobić.

 

Król: O to, to, to... No właśnie kochasiu, tak...

 

Czarnoksiężnik: Daj mi królu talara. Spróbuję przyrządzić ci lekarstwo.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Piosenka Czarnoksiężnika

 

Abra kadabra ene dułe,

Abra kadabra rike fake,

Abra kadabra torby bure

Abra kadabra usme smake

Trzy ślimaki, stary kapeć,

Czerwonego wina kwartkę,

Wody tyle, ile z kranu

W nocy skapie...

Będzie z tego świetna maść.

Trzeba ją dwa razy brać.

Rano zjeść, a w nocy kłaść

Wprost na chory ząb.

 

Król: Coś ty powiedział? Jeść? Kłaść? Ja, ja, ja miałbym jeść takie świństwo?
          Straaaaże! Do więzienia!

          No to, hy, hy... schodzimy teściuniu.

 

Król Teść: A nie mówiłem? Tylko dentysta! Raz, dwa i będziesz mógł zrobić to
                  przyjęcie na moją cześć.

 

Król: Raz, dwa! Przyjęcie! Ha! Dentysta! Może co jeszcze?

          Do więzienia wszyscy! Do więzienia! Sam tez pójdę do więzienia, bo z wami
          nie można wytrzymać!

          Albo wy, albo ja! Uciekajcie wszyscy!

 

Król Teść: Jak ty mówisz do swojego teścia? Do więzienia? Wy? Uciekajcie?

 

Król: Mówię! Mówię, bo tak mi się podoba! Mam dosyć słuchania o tym twoim
         dentyście, o tych twoich przyjęciółkach!

 

Król Teść: A więc to tak! Chcesz się ze mną pokłócić!

 

Król: Tak! Żebyś wiedział, że chcę!

 

Król Teść: Chcesz wojny?

 

Król: Wojny? Chcę!

 

Król Teść: Ząb za ząb?

 

Król: Ząb za ząb!

 

 

 

 

 

 

 

 

Piosenka Królów

 

Ząb za ząb,

Śmiało rąb,

Boś jest żołnierz

Tak jak dąb.

Machnij – raz,

Huknij – dwa,

Rozbij, rozwal co się da.

Dobrze jest, wszystko gra,

Kiedy taka wojna trwa.

Możesz wrzeszczeć ile sił,

Możesz wrzeszczeć ile sił...

Ząb za ząb,

Rąb i ryj!

 

 

                                                              SCENA VI

 

 

Królewna: Kci, kci, kci, kci... No kicia, gdzie jesteś? Kci, kci, kci...

                   O! Dzień dobry! Dzień dobry panie strażniku! Przepraszam, czy nie
                   widział pan gdzieś królewskiego kota?

 

Strażnik I: Nie.

 

Strażnik II: Ja też nie.

 

Strażnik I: Psssyt! Ktoś ty?

 

Królewna: Ja?

 

Strażnik I: Co za „ja”?

 

Strażnik II: Tylko bez żartów proszę! Imię, nazwisko, imię ojca i matki oraz zawód!

 

Strażnik I: Oraz zawód!

 

Strażnik II: Zawód.

 

Królewna: Jestem córką mojej mamusi – Królowej i mojego tatusia – Króla Bula, a
                  wnuczką mojego dziadka – Króla Teścia i jego właśnie szukam, ale nie
                  tylko jego. Szukam jeszcze pana dentysty i królewskiego kota, bo mi się
                  gdzieś zgubił. Kici, kici, kici....

 

Strażnik II: Dziwne...

 

Strażnik I: Nie dziwne, tylko podejrzane...

                  W dzisiejszych czasach królewna sama w lesie?

 

Strażnik II: Acha, acha...

 

Strażnik I: To na pewno jest szpieg!

 

Strażnik II: Ach!

 

Strażnik I: Albo... Albo coś takiego. Wiem, wiem co zrobimy. Po prostu wsadzimy ja
                 do więzienia!

 

Strażnik II: Aaaa, a tak... A jeśli się okaże, że to prawdziwa królewna, to nas później
                   wsadzą do więzienia.

 

Królewna: Kici, kici, kici...

 

Strażnik I: No to wsadzimy ją na pół.

 

Strażnik II: Na pół... Jak? Pół królewny?

 

Strażnik I: Nie! Na pół do więzienia. Wsadzimy ją za kraty, ale nie zamkniemy drzwi
                  i jakby co, to my nic...

 

Strażnik II: Acha...

 

Strażnik I: Co?

 

Strażnik II: Tylko musimy jej dobrze pilnować.

 

Strażnik I: No to idziemy?

 

Strażnik II: Idziemy.

 

Strażnik I: No, proszę! Wchodź tu!

 

Królewna: Proszę pana, ale ja nie mam czasu. Ja muszę porozmawiać z moim
                  dziadkiem, bo inaczej będzie wojna. Później posiedzę w tym więzieniu.

 

Strażnik II: Pssyt! Słyszałeś, co ona mówi?

 

Strażnik I: Nie przejmuj się. Jakby co, to my przecież nic nie wiemy, drzwi są
                   otwarte.

 

Strażnik II: Pssssyt...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Piosenka Strażników

 

Pss, pss tajemnica,

Pss, pss zając kica,

A może to nie zając,

Trzeba by się tym zająć.

 

Pss, pss tajemnica,

Pss, pss zając kica,

A może to nie zając...

A może to wróg.

Trzeba by się tym zająć,

Zobaczyć, co by mógł,

Co by mógł,

Co by mógł,

Co by mógł,

Co by mógł,

Co by mógł,

Co by mógł,

Co by mógł nam o sobie powiedzieć.

 

Pss, pss tajemnica,

Pss, pss zając kica,

A może to nie zając,

Trzeba by się tym zająć.

 

Strażnik II: Tylko nie próbuj uciekać! Królewna, nie królewna, a takie jest prawo,
                    że z więzienia uciekać nie wolno!

 

Strażnik I: Nie wolno!

 

Strażnik II: Masz tu krzesełko i siedź!

 

Strażnik I: I siedź! Tak! Więzień musi siedzieć!

 

Strażnik II: A my tymczasem sobie pośpimy.

 

(ziewanie, chrapanie)

 

Piosenka królewny

 

Ja się wcale nie boję

Nawet tego, że jest tak ciemno.

Ja się wcale nie boję,

Że mego kota nie ma ze mną

(szlocha)

Ja się wcale nie boję,

Bo w ogóle jestem odważna.

Ja się wcale nie boję,

Że ta noc jest taka straszna.

 

                                                      
                                                                                     
                                                               SCENA VII

 

Kot: Miauuu...

 

Królewna: Kotek?

 

Kot: Koty z reguły nie siedzą w więzieniach.

 

Królewna: Och kocie! Jesteś kocie! Nie masz pojęcia, jak się cieszę, że cię widzę.

 

Kot: Jestem przyzwyczajony, że wszyscy się cieszą, kiedy się pojawiam.

 

Królewna: Spadasz mi jak z nieba!

 

Kot: Nie, nie, nie jak z nieba, tylko z drzewa i nie spadłem, tylko zeskoczyłem na
         moje wszystkie cztery łapy.

 

Królewna: No właśnie koteczku. Czy nie mógłbyś mi pomóc? Chciałabym stąd uciec.

 

Kot: Nie mógłbym... Koty z reguły nie zajmują się polityką.

 

Królewna: Oj kiciu, ale wiesz przecież, że ja muszę znaleźć mojego dziadka, czyli
                  Króla Teścia, bo jak go nie znajdę, jutro rozpocznie się wojna.

 

Kot: Wojna? Wojna mówisz? Ja bardzo nie lubię wojny!

 

Królewna: Oj kocie, ale ja cię tak bardzo proszę... Wymyśl coś.

 

Kot: Koty z reguły... Nie, co ja mówię. Oczywiście, że cos wymyślę, bo przecież
        jestem bardzo mądrym, królewskim kotem.

 

Królewna: Och! Dziękuję!

 

Kot: Myślę, myślę, myślę... myślę, myślę..my...ślę...

 

Królewna: No, no i co?

 

Kot: Na razie myslę! Myślę, ale jak coś pomyślę, to wymyślę. Wiem!

 

Królewna: Co? Co wiesz?

 

Kot: Wiem! Przestraszymy ich! Jeszcze takiego dziwnego zwierza nie widzieli.

         Proszę, zawiąż mi swój szal na ogonie, ale tak, żebym mógł nim machać.    
         Teraz daj mi swój wachlarz

 

Królewna: Poczekaj chwilę (przebiera kota)...

Kot: No i jak?

 

Królewna: Wyglądasz jak duch...

 

Kot: Miauuu....

 

Królewna: Masz, weź jeszcze latarkę. No, teraz!

 

Kot: Pchchch....

 

Strażnik II: Co to? Co to? Ojej!

 

Strażnik I: Ojejej, potwór! Potwór! Ojej, ja już nie będę...

 

Strażnik II: Ja też nie!

 

SCENA VIII

 

Król Teść: Co to ma znaczyć? Co się tu dzieje? Strażnicy zwariowali, a ty...

 

Królewna: Och dziadziu!

 

Król Teść: A ty co tu robisz? Czy ty wyszłaś o tej porze z kotem na spacer?

 

Kot: Miauuu

 

Król Teść: Czy może uciekłaś z domu, żeby nie odrabiać lekcji, albo nie pić tranu?
                   Odpowiedz mi zaraz!

 

Królewna: Ależ dziadku, ja naprawdę bardzo lubię tran, a jeszcze bardziej lubię
                  odrabiać lekcje...

 

Król Teść: No!

 

Królewna: Tylko bardzo, bardzo nie lubię kiedy się kłócicie i  kiedy jest wojna i...
                   i dlatego cię szukałam.

 

Król Teść: Jak to... Mnie szukałaś moja wnuczko?

 

Królewna: Tak dziadku! I chcę cię bardzo, bardzo prosić żebyś się już nie gniewał na
                  mojego tatusia – Króla Bula i wrócił z panem dentystą do naszego pałacu.

 

Król Teść: Nigdy!

 

Królewna: Ale dziadku....

 

Król Teść: W żadnym wypadku dziadku!

 

Królewna: Ale... dziadku...

 

Król Teść: A jak mi twój ojciec Król Bul znowu powie „ do więzienia”? To już nawet
                  zwycięska wojna nie pomoże i będę się musiał poważnie obrazić!

 

Królewna: Ale dziadziu...

 

Piosenka Króla Teścia

 

Takim wielkim jestem królem,

Ważnym, groźnym i w ogóle.

Poważanym, szanowanym,

Uwielbianym, podziwianym.

Co z tego, bo jeśli prawie przypadkiem

Do tego, do tego wszystkiego

Jestem dziadkiem.

 

Mnie wystarczy jedno „dziadziu”,

Żebym zmiękł i już od razu

Pół królestwa, sto lizaków,

Misia z włóczki, wór dukatów

Dla swej wnuczki mógłbym dać.

 

Król Teść: Dobrze, wrócę z panem dentysta do króla Bula, ale musimy cos wymyślić,

                  bo jeśli twój tata – Król Bul – znowu się zdenerwuje, to już żadne
                  „dziadziu”, „dziadku”, a nawet „dziadziusiu” nie pomoże.

 

Królewna: Och dziadku!

 

Kot: Mrauuu... Jeśli wasza królewska mość pozwoli, to ja mam pewien pomysł...
         Może nie zupełnie nowy, ale za to skuteczny.

 

SCENA IX

 

Damy: Gdzie jest królewna? Gdzie jest królewna? (gwar)

 

Ochmistrzyni: No, no, no... Ładne porządki! Królewny nie ma, kota nie ma, podłoga
                        zadeptana i obiadu nie będzie, bo kucharz siedzi w więzieniu.
                        Nie, ja nie jestem do tego przyzwyczajona, a poza tym jestem taka
                        słaba i schorowana, więc kto bałagani, niech sprząta.
                        Od pierwszego odchodzę. Szukajcie sobie innej ochmistrzyni.

 

Królowa: Iiiinnej? Ależ co ty mówisz?

 

Ochmistrzyni: Odchodzę!

 

Królowa: Gdzie ja teraz znajdę inną ochmistrzynię?

 

Ochmistrzyni: Odchodzę!

 

Królowa: Nie możesz mnie tak zostawić. Przecież wiesz, że Króla Bula boli ząb i
                królewna zginęła.

 

 

 

 

 

Piosenka Królowej x2

 

Ile ja mam na głowie,

Ach, ile ja mam spraw!

Sama nie wiem co robię,

Bo tyle na głowie mam.

Czy będą na obiad lody,

Gdzie jest królewna i kot?

Na głowie mam sprawy mody...

A jeszcze do tego,

Do tego wszystkiego,

A jeszcze do tego

Króla boli ząb!

 

Król: Ajajaj...

 

Królowa: Królu, ależ to nie wypada.

 

Król: Co nie wypada?

 

Królowa: Żeby król tak biegał w tę i tamtą stronę.

 

Król: Ja, ja jestem strasznie zalatany.

 

Królowa: Królu Bulu...

 

Król: Tak, tak, tak już idę, tylko nie mogę znaleźć...

 

Królowa: Królewny?

 

Król: Nie, nie! Berła! Berło mi się gdzieś zapodziało, a za godzinę rozpoczyna się    
         wojna z tym Królem Teściem, a bez berła jakoś to tak nieporęcznie.

 

Ochmistrzyni: Berło jest tu.

 

Król: Tak?

 

Ochmistrzyni: Chwileczkę, przecież to moja miotła!

 

Król: A tak, przepraszam bardzo.

 

Ochmistrzyni: O i już go nie ma! Patrzcie jaki nerwowy! I czym ja będę zamiatać?
                        Berłem?

 

Królowa: Królu!

 

Król: Ale ja nie mam teraz czasu, bo mnie... bo mnie ząb boli!

 

 

 

 

Piosenka Stańczyka

 

Bo kiedy króla boli ząb,

To nic go już nie cieszy.

Poddanych wyśle dziś pod sąd

I błazen go nie cieszy.

 

Na konie wsiada już ze stu

Rycerzy śmiałych w boju.

Bo kiedy króla boli ząb

Wypowie wojnę komuś.

 

Więc płacze w okna już ze sto dam

Żegnając swych rycerzy,

Co jadą o królewski ząb

Ze śmiercią się dziś zmierzyć.

 

Strażnik I: Najjaśniejszy panie, królu Bulu więźniowie się buntują!

 

Strażnik II: Chcą wyłamać kraty!

 

Strażnik I: Krzyczą: wolności i obiadu!

 

Król: No to... no to dać im ten obiad.

 

Strażnik II: Nie można, bo kucharz z rozkazu waszej królewskiej mości też siedzi.

 

Król: No to dać im wolność.

 

Strażnik I: To jest niemożliwe, bo drzwi i tak są już otwarte, ale oni nie chcą wyjść
                  dopóki nie dostaną obiadu...

 

Strażnik II: A kucharz powiedział, że tez nie wyjdzie. On w ten sposób protestuje
                   przeciwko wojnie.

 

Król: O jejejej! No uwzięliście się na mnie wszyscy, czy co? Dość tego, bo zwariuję!
          Wy zobaczycie, że zwariuję!

 

Piosenka Króla

 

Zwariuję i stanę na głowie,

Zjem berło i zacznę kicać

Jak biały króliczek na łące

Jedzony przez trawę

Będę umykać.

 

Zwariuję i zwolnię ministrów

Na drzewie zawisnę jak małpa 

Jak ryknę „Wrrr” do swojej królowej

A potem zatańczę z nią walca.

 

 

Król: O jojojoj... joj...

 

Królowa: Czy znaleźli się królewna i kot?

 

Dama 4: Nie, ani troszeczkę się nie znaleźli, ale za to przyjechali trzej wspaniali
                czarnoksiężnicy.
           

Dama 2: Powiedzieli, że mogą wyleczyć króla i że jak wyleczą króla, to mogą jeszcze
                odnaleźć królewnę.

 

Królowa: Aaaa! No to świetnie! Niech wejdą.

 

Piosenka Dworu x2

 

Przyjechali trzej wspaniali czarnoksiężnicy,

Wielcy magicy.

Każdy z nich jest czarodziejski niesłychanie,

Bardzo dziwne ma ubranie

Każdy z nich.

 

Czarnoksiężnik I (Król Teść): Dzień

 

Czarnoksiężnik II (Królewna): do

 

Czarnoksiężnik III (Pan dentysta): bry

 

Czarnoksiężnik I (Król Teść): ci

 

Czarnoksiężnik II (Królewna): naj

 

Czarnoksiężnik III (Pan dentysta): jaśniej

 

Czarnoksiężnik I (Król Teść): szy

 

Czarnoksiężnik II (Królewna): pa

 

Czarnoksiężnik III (Pan dentysta): nie

 

Czarnoksiężnik I (Król Teść): My jesteśmy ci... no...yyy..., no tego, jak to tam...

 

Czarnoksiężnik II (Królewna) szepcze: Czarnoksiężnicy

 

Czarnoksiężnik I (Król Teść): O właśnie, to chciałem powiedzieć. Czarnoksiężnicy.
                                                  Iiii....

 

Czarnoksiężnik II (Królewna) szepcze: Przyjechaliśmy, żeby wyleczyć Króla Bula.

 

 

 

 

 

Czarnoksiężnik I (Król Teść): A! I moja wnuczka mówi... Nie, nie, nie to jest,
                                                 chciałem powiedzieć, mój kolega, a właściwie kolega
                                                  mojego kolegi i mój kolega oczywiście...
                                                  No czyli po prostu ten drugi przebrany, co tam stoi
                                                  może wyleczyć króla, bo jest dentystą...
                                                  To jest nie, nie, wróć, wróć! Ja nie wiem sam, co ja
                                                  mówię... Nie żaden dentysta, tylko ten, oczywiście
                                                  czarnoksiężnik, chciałem powiedzieć....

 

Królowa: Królu Bulu! Chodź tu na chwilę!

 

Król: Może cię też rozbolał ząb?

 

Królowa: No chodźże prędko! Przyjechali trzej wspaniali czarnoksiężnicy...

 

Król: O! Aż trzej?

 

Czarnoksiężnik II (Pan dentysta): A teraz uwaga! Ja, to znaczy trzeci czarnoksiężnik
                                                       będę leczył królowi Bulowi zęby. Cały dwór
                                                       i poddani, wszystkie dzieci będą mówiły
                                                       czarodziejskie zaklęcia:

                                                       Raz, dwa, trzy, baba Jaga pa-trzy!
                                                       No, uwaga! Zaczynamy! Królu Bulu, czy jesteś
                                                       gotów?

 

Król: Nie! Nie! Nie, bo zapomniałem... Oj, co to ja zapomniałem... Ojej! Znowu
          zapomniałem czego zapomniałem...

 

 

Czarnoksiężnik II (Pan dentysta): A więc proszę królu siadaj...

 

Król: Tak...

 

Czarnoksiężnik II (Pan dentysta): Otwórz usta...

 

Król: Aaaaa...

 

Czarnoksiężnik II (Pan dentysta): I zamknij oczy.

 

Król: Już zamykam, tak. Już otwieram, tak...

 

Czarnoksiężnik II (Pan dentysta): Ale, proszę schować język!

 

Król: Przepraszam, pomyliło mi się. Już zamykam i już otwieram, tak...

 

 

 

 

 

 

Czarnoksiężnik II (Pan dentysta): Uwaga dworzanie, panowie, panie!
                                                           Uwaga dzieci!
                                                           Raz, dwa, trzy baba Jaga pa – trzy!

 

Wszyscy: Raz, dwa, trzy baba Jaga pa – trzy!

 

Królewna: Ach tatusiu! Tatusiu, tak się cieszę!

 

Król: Ej! Niedowiary! Coś podobnego! Coś takiego! A do tego wszystkiego wcale...
          wcale mnie nie boli! Mnie wcale już nie boli ząb!

 

Damy: Wcale go nie boli!

 

Król: To na pewno twoja sprawka królewno i twoja królewski kocie! Oszukaliście
          mnie i do tego pan dentysta wyleczył mi ząb!

 

Królewna: Och tato, czy wsadzisz nas wszystkich do więzienia i rozpoczniesz wojnę
                  z dziadkiem?

 

Król: No nie! Co to, to nie! To ja byłem, hi, hi, głupi, że nie dałem sobie od razu
          wyrwaleczyć tego zęba. Teraz już zawsze będę się zwracał o pomoc do
          dentysty. Och taki jestem szczęśliwy, że chyba ze szczęścia zwariuję!

 

Piosenka Króla

 

Zwariuję i stanę na głowie,

Zjem berło i zacznę kicać

Jak biały króliczek na łące

Jedzony przez trawę

Będę umykać.

Tralala, tralalala....

 

(całuje Królową)

 

Królowa: Ależ Bulusiu! Nie przy dziecku!

 

Król: Masz rację, tak... Wszyscy maja rację!

 

Wszyscy: Niech żyje król! Niech żyje dentysta!

 

Król: Aaa! Byłbym zapomniał! Proszę wypuścić wszystkich z więzienia!
         Dzisiejszy dzień ustanawiam świętem państwowym, tak zwanym
         Świętem Wyleczonego Zęba!

 

Wszyscy: Niech żyje król! Niech żyję ząb!

 

Stańczyk: I tak skończyła się bajka o Królu Bulu. Wojny nie będzie, ale za to będzie
                 obiad, a na deser orzechowe ciastka. Królewskie więzienie na pewno
                 zostanie przerobiona na klatkę dla kanarka, bo przecież, gdy króla jużnie
                 boli ząb więzienie jest niepotrzebne!

 

 

Piosenka finałowa

 

Gdy króla już nie boli ząb

To słońce świeci jaśniej.

I kucharz w kuchni piecze tort,

A dwór z radości klaszcze.

 

Bo kiedy króla boleć ząb

Nareszcie już przestanie

Poddani, dwór, a nawet kot

Na głowie każdy stanie.

 

Bo kiedy się raduje król

To naród z nim się cieszy,

Więc morał z tego jasny jest

Niech król swe zęby leczy...

Więc morał z tego jasny jest

Niech król swe zęby leczy...

Data modyfikacji strony: 2012-11-02
Ta strona była odwiedzana 377 razy.
© 2005 - 2017 Teatrzyk Promyczek